Posty

POWRÓT

Cześć i czołem!
Mam dla was ważne informacje, o ile jeszcze ktoś tu zagląda! Wiem, że baaardzo dawno nic tu nie dodawałam, wszystko stoi, nie ma na co patrzeć, ale obiecuję poprawę. Naprawdę, nie żartuję. Za parę dni mam ostatni egzamin zamykający sesję i wyjeżdżam. Sądzę, że to będzie dla mnie dobre, gdyż odpocznę i nabiorę sił. [Jakbym nie nabrała ich przez tyle czasu...] Wjadą wszystkie zamówienia i kontynuacje Let's play a game [KrisHo/SuChen] oraz Every time I close my eyes [KyungJeong]. Tutaj nie obiecuję, ale możliwe, że wjedzie w końcu Perfection is boring [LeoBin] i/lub Black Paradise [Kim Woo Bin x Lee Jong Suk].
Któregoś razu planowałam napisać Seungri x GD oraz Doojoon x Dongwoon. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że któreś z tych dwóch również się pojawi. 
Czas najwyższy, koniec opierniczania się.
Pozdrawiam,  Emocjonalny Arbuz
Obraz
ONE SHOT [1/2]


Rating: PG-13 Typ: two-shot Pairing: BangLo [Bang Yongguk x Zelo] poboczne: DaeJae [Daehyun x Youngjae] Rodzaj: angst, AU Ostrzeżenia: przekleństwa Ilość: 5 764
POV: Zelo
Od ponad dwóch lat uczęszczałem na kurs łucznictwa, posługiwania się bronią palną i szermierki. Pracowałem ciężko po to, by dostać się na najlepszą uczelnię i po to, by pokazać ludziom, że nie jestem słabą istota ludzką, która pragnie polegać tylko na innych. Miałem dość ciągłego powtarzania i pouczania mnie, co mogę robić, a czego nie powinienem. Mimo swojego wzrostu, który w niektórych przypadkach stanowił dość spory problem, udało mi się przetrwać najtrudniejsze treningi. W szkole nigdy nie uprawiałem żadnego sportu. Owszem, miałem z nim styczność na lekcjach wychowania fizycznego, ale poza szkołą jedynym moim sportem było granie na konsoli lub komputerze. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że moja kondycja w porównaniu do kondycji innych, wyższych ludzi jest żałosna, ale przecież jakimś cholernym cudem udało …
Obraz
Ogłoszenia parafialne #5
Jeja. Strasznie długo nic nie dodawałam za co bardzo przepraszam. Co prawda matury się skończyły, ale weny brak. Zaczęłam pisać parę zamówień, które są w trakcie realizacji, ale jeszcze nieskończone, by je publikować. Pomysły i wszystko inne mam w głowie, ale gdy tylko zasiądę do komputera i otworzę Worda… Wszystkiego mi się odechciewa. Próbowałam przelać pomysły na papier… Ale cóż… Gorzej wyszło. Wszystkie blogi stoją, nic się nie dzieje. Co do wieloczęściowego KrisHo… Tak to jest jak się przez jakiś czas nic nie pisze, a potem jak się spojrzy na to, już nie pamięta o co tam chodziło… Tak. Mój błąd, mój problem. Zaczęłam pisać rozdział 10, ale jak mówię (a raczej piszę)… Wszyściutko stoi. Przepraszam was bardzo za opóźnienia, nie wiem co się ze mną dzieje.


Obraz
ZAMÓWIENIE DLA KOKORO
FUCK OR DIE

Rating: NC-17 Paring: Jimope [Jimin x J-hope] Rodzaj: smut, supernatural, wingfic*, one-shot Ilość: 10 314 POV: Jimin
*wingfic – jednemu lub więcej bohaterom wyrastają skrzydła
***
Od paru dni miałem dziwne objawy bólów brzucha, kręgosłupa, a czasem nawet głowy. Do tego dochodziły wymioty i zawroty głowy. Dość często traciłem przytomność, lunatykowałem, a później nie wiedziałem gdzie jestem. Matka nie wiedząc co mi jest, wysłała mnie do szpitala. Przyjęto mnie bez większych problemów i już pierwszego dnia zaskoczyłem lekarzy swoją chorobą. Przeszedłem przez serię dziwnych, jednocześnie podejrzliwych zabiegów. Po dwóch pierwszych miałem dosyć. Przez nie odczuwałem jeszcze bardziej nasilające się zawroty głowy, które powodowały, że co dziesięć, może piętnaście minut wymiotowałem. Lekarze i specjaliści będący przy zabiegach chyba sami to w końcu zauważyli, bo zaprzestali jakichkolwiek działań. Umieścili mnie w izolatce, bojąc się o zdrowie innych pacjentów. Całym…
Obraz
MANDARYNKI

Rating: G Pairing: Krysber [Krystal x Amber] Rodzaj: fluff, one-shot Ilość: 5 699 POV: Krystal
Od dzieciństwa uwielbiałam jeść mandarynki. Były moim pocieszeniem na wszelakie smutki, nagrodą za wykonanie dobrego uczynku i jednocześnie ogromną radością. Udawałam, że jestem żonglerką. Wieczorami urządzałam rodzinie specjalny pokaz żonglowania właśnie mandarynkami. Nieważne od humoru, zawsze się ze mnie śmiali, gdy tylko próbowałam cokolwiek wykombinować z nimi. Moi dziadkowie mieli ogromny sad. Gdy tylko nadchodziła pora zbiorów, pierwszorzędnie zgłaszałam swoją kandydaturę do pomocy. Nieważne było ile czasu trzeba stać i zbierać, przekładać ze skrzyni do skrzyni, poświęcić na to czasu. Raz nawet rozłożyłam namiot w sadzie i koczowałam na sezon zbiorów, byle by tylko jako pierwsza mogła skosztować tych delikatesów. Robiliśmy dżemy, konfitury, soki i inne specjały. Każdy posiłek zawierał choć mały kawałek mandarynki. Bo bez mandarynki dzień był dla mnie stracony. Uzależnienie od man…
Obraz
LIEBSTER AWARD

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Zostałam "podwójnie" nominowana do Liebster Award za co naprawdę bardzo dziękuję~!

Mam nadzieję, że nie przeszkadza nikomu, że całą nominację wypisałam o tutaj: Let's play a Game ~
Obraz
ROCZNICA

Rating: NC-13 Pairing:XiuChen [Xiumin x Chen] Rodzaj: one-shot, fluff Ilość: 7 624 POV: Chen
Wszedłem po cichu do pokoju, ostrożnie zamykając drzwi nogą. Podszedłem do łóżka, na którym spał, owinięty kocem, Xiumin. Uśmiechnąłem się, widząc rozczochrane rudawe włoski, roześmianą buźkę i zarumienione policzki. Zjechałem wzrokiem wzdłuż ciała starszego, czując jak z każdą chwilą mój uśmiech się poszerza. Zatrzymałem spojrzenie na wpół odsłoniętym, nagim brzuszku i oblizałem dolną wargę. Odstawiłem tacę ze śniadaniem na stolik i jak najciszej, jednocześnie jak najdelikatniej usadowiłem się na biodrach chłopaka. Ręce ostrożnie wsunąłem pod materiał koszulki i zacząłem przejeżdżać palcami wzdłuż jego boków. Doskonale wiedziałem, że są to czułe punkty Minseoka. Jeszcze chwila, a będzie się zwijał pode mną ze śmiechu. Nie przerywając czynności, obserwowałem uważnie mimikę twarzy partnera; początkowo na jego buzi gościł błogi spokój, lecz chwilę później zaczął marszczyć czoło, otwierać i zam…